Matka podejrzewa mnie coraz bardziej. Dziś powiedziała do mnie :
- ćwiczyłaś ?
- Nie, no co Ty, mamo.
- Możesz ćwiczyć, ale bez przesady.
- Ale ja nie ćwiczyłam ...
Nie wiem jakim cudem usłyszała, że ćwiczę. Ja byłam w swoim pokoi na górze, a ona w salonie na dole. Muszę kłamać, bo jeszcze zacznie mnie obserwować, potem ważyć itd. Czy ona nie widzi, że już nie jestem
Dziś sobie myślałam, że po co się odchudzać jak ledwo co się zaleczyłam i wróciłam z piekła, że jeszcze przede mną całe życie i potem mogę jak to nie będzie aż tak świeże, że zaraz znowu zacznę się głodzić. Ale zaraz ana, moja kochana, mi wygarnęła, że ja chuda nie jestem, a młoda dziewczyna powinna być, że moja dieta nie jest niskokaloryczna.Przypomniała co czułam jak byłam najgrubsza, a potem szczęście przy chudnięciu.
Czekam, aż znowu będę mieć przerwę pomiędzy udami.
Nie wiem jak inni, ale ja chyba wolę leczyć się na anoreksję niż na nadwagę.
Dziś równo 1500 kcal, 2 h chodzenia i 30 minut ćwiczeń
Rodzice to najwieksza przeszkoda w dążeniu do perfekcji :( trzymaj sie kochana trzymam kciuki za osiągniecie wymarzonych celi :* wspieram całym sercem <3
OdpowiedzUsuńNo, jak na razie jest zdrowo, ćwiczeń w sam raz, by się nie zakatować. 60 kg... chętnie bym tyle ważyła ;) Ogólnie z mojej perspektywy 58 to szczyt marzeń, więc nie jest z Tobą wcale źle, na pewno nie jesteś gruba :> Rodzice... Po prostu się o ciebie martwią, raczej nie chcą cię ponownie wyciągać z bagna anoreksji, bo sama przyznasz, jakby nie było, ana to nie stały grunt... Trzymaj się. Na razie wszystko jest dobrze, więc można się cieszyć :)
OdpowiedzUsuńPrawda jest taka, że zaburzenia odżywiania i niska waga nie idą zawsze w parze. Można mieć 60kg i być anorektyczką, w dodatku przy Twoim wzroście to jest na prawdę niska waga, więc nie wiem jak możesz mówić o sobie gruba. Sama dałabym się pokroić by taką wagę mieć i utrzymać.
OdpowiedzUsuńRodzice ? Ja moim przebaczyłam , że wysłali mnie na leczenie, niestety nadal to pamiętam i jest mi to drzazgą w sercu, nie pozwala żyć normalnie, łudzę się, że gdyby nie szpital, gdybym sama przytyła, teraz byłabym szczupła, nie z nadwagą ....
Trzymam kciuki by udało CI się zdrowo jeść i ćwiczyć, byś pokochała swoje ciało, bo na prawdę nie masz potrzeby chudnięcia...
Trzymaj się :*
Ja też mam pokój na górze, a mama raz słyszała jak ćwicze. Chociaż nie wiem jakim cudem, skoro robiłam to najciszej jak umiem. Nie ogarniam..no trudno. Trzymaj sie :)
OdpowiedzUsuńRodzice się martwią to normalne :) Osiągniesz swój cel, wierzę w Ciebie. Tylko się nie poddawaj :) Ściskam kochana ♡
OdpowiedzUsuńMartwię się o ciebie, że nagle totalnie przestaniesz jeść... Rozumiem, że będziesz się czuła lepiej, gdy schudniesz, ale pamiętaj, że gdzieś tam jest granica między chudym, a wychudzonym.
OdpowiedzUsuńTrzymaj się <3
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńTeż chciałabym być chuda jestem po prostu skończonym tłustym grubaską nienawidze siebie
OdpowiedzUsuń165 cm i aż 47 kg -48 kg pewnie teraz jeszcze więcej waże po tym gównianym jedzeniu
Chce być perfekcyjną
Od jutra się głodzie kto że mną ???
OdpowiedzUsuńNikt więcej nie powie mi że jestem gruba , brzydka i ogólnie do dupy , kto też chce się że mną głodzić ??
Ja chce dołączyć do głodówki
OdpowiedzUsuń